<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Ochrona owoców ziarnkowych</title>
		<link>https://www.sadnowoczesny.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://www.sadnowoczesny.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Szkodliwe roztocze i mszyce w uprawie ziarnkowych - jakie wnioski po minionym sezonie?</title>
			<link>https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/szkodliwe-roztocze-i-mszyce-w-uprawie-ziarnkowych-jakie-wnioski-po-minionym-sezonie-2354148</link>
			<description>Presja i dynamika rozwoju szkodników są różne w każdym sezonie. Dlatego nie wykonując lustracji połączonych z monitoringiem pułapek, nie tylko tracimy kontrolę nad niektórymi agrofagami, to takie postępowanie w obecnych czasach należy traktować jako rozrzutność pieniędzy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety, z powodu <strong>braku lustracji</strong>, jest coraz więcej sadów (i będzie ich przybywało), w których z roku na rok obserwuje się <strong>tendencję wzrostu liczebności/presji wielu agrofagów.</strong></p>

<h2><strong>Przędziorki i pordzewiacz - czy zabieg przed kwitnieniem jest konieczny?</strong></h2>

<p>Jak co roku na przedwiośniu wykonywałam <strong>lustracje pędów </strong>zebranych z wielu sadów na obecność jaj <strong>przędziorka owocowca</strong>, aby określić ich nasilenie, a więc odpowiedzieć na pytanie, <strong>czy zabieg przed kwitnieniem jest konieczny.</strong> W wielu kwaterach były obecne liczne jaja, co znaczyło, że nie udało się tego szkodnika skutecznie zwalczyć w poprzednim sezonie (a czasami dodatkowo ciepła długa jesień, w sytuacji mniejszej aktywności dobroczynka pod koniec sezonu, też może wpłynąć na większą presję owocowca, niż ta którą obserwowano latem). Ci sadownicy, którzy <strong>rezygnują z lustracji, co roku wykonując zabieg olejem parafinowym</strong> (w tym roku przypadało to na trzecią dekadę kwietnia) z reguły unikali problemów ze strony tego gatunku przędziorka w dalszej części sezonu. Jednak w 2022 r., <strong>szukając oszczędności</strong> (lub z braku dobrego okienka pogodowego) <strong>często rezygnowali z tego zabiegu</strong>, podejmując oczywiście ryzyko, że szkodnik zaskoczy latem (koszt aplikacji preparatem olejowym był wprawdzie niższy niż akarycydami, niemniej i tak przekraczał znacznie kwotę 200 zł/ha). Zimna pogoda w kwietniu i na początku maja bardzo spowalniały rozwój tych szkodników i tylko dobra lustracja pozwalała trafnie ocenić, czy jest przekroczony próg zagrożenia.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214464.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214464.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Objawy żerowania przędziorków – w wielu sadach, w których nie przeprowadzono adekwatnej do zagrożenia ochrony wiosną, latem często spotykano enklawy silnie porażonych drzew</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Zawsze podkreślam, że <strong>walka z dominującym w sadach przędziorkiem owocowcem daje najlepsze efekty</strong>, jeśli jest wykonana do kwitnienia, ewentualnie czasami (jeśli aplikację wiosenną wykonano w warunkach odbiegających od tych optymalnych) <strong>po kwitnieniu może być wskazany zabieg uzupełniający. </strong>Przeoczenie szkodnika, czyli zwalczanie latem w sytuacji najczęściej już kilkukrotnego przekroczenia progu zagrożenia i przy pełnym ulistnieniu, nie jest w pełni efektywne, nawet przy dwukrotnej aplikacji akarycydów, a ponadto skutki dużej presji ze strony przędziorków są już nieodwracalne.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214463.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214463.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Objawy żerowania pordzewiaczy najlepiej widać w okresie wzrostu owoców (charakterystyczne brązowienie liści po spodniej stronie zaczynające się od ich podstawy), ale świadczy to już o wielokrotnym przekroczeniu progu zagrożenia</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><strong>Abamektyna na przędziorka chmielowca</strong></h2>

<p>Ponieważ zalecane akarycydy są droższą grupą insektycydów, niektórzy sadownicy zdecydowali się wiosną na tańsze rozwiązanie – <strong>abamektynę</strong> (np. Vertigo 018 EC). Ta substancja aktywna ma rejestrację w jabłoniach, ale przed kwitnieniem tylko na zwójki (w fazie zielony/różowy pąk), a dopiero po kwitnieniu jest ważnym preparatem zalecanym do zwalczania <strong>przędziorka chmielowca i pordzewiaczy. </strong>Sadownicy liczyli jednak na jednoczesne ograniczenie w jednym zabiegu dwóch grup szkodników:<strong> zimujących gąsienic zwójek i przy okazji przędziorka owocowca, </strong>aplikacja ta zwalczała także przy okazji przędziorka chmielowca i pordzewiacze (te dwa ostatnie gatunki rozpoczynają wychodzenie z miejsc zimowania już przed kwitnieniem, chociaż optymalnym terminem walki z nimi jest czas tuż po kwitnieniu, kiedy wszystkie osobniki rozpoczynają intensywny rozwój).</p>

<p>Jednak pojawił się problem, gdyż z powodu zimna, długo nie było widać wylęgających się larw owocowca z jaj zimowych (abamektyna ma działanie wgłębne, kontaktowe i żołądkowe na larwy i nie jest zalecana na jaja). Krótkie okienko pogodowe i pierwsze wylęgające się osobniki pojawiły się dopiero 3–4 dni przed otwarciem pierwszych kwiatów (ostatnie dni kwietnia) i zabieg zdążył być wykonany przed kwitnieniem. <strong>To niedrogie rozwiązanie </strong>spełniło oczekiwania pod względem zwójek i bardzo ograniczyło ilość przędziorka owocowca w dalszej części sezonu, ale tylko w sadach/kwaterach z mniejszą presją wyjściową przędziorka. W takich przypadkach objawy żerowania na liściach zaczęły się pojawiać punktowo dopiero po fali upałów w okresie tuż przed zbiorami, kiedy dobroczynek gruszowy schodził na zimowanie i nie kontrolował już populacji przędziorków (w tym momencie zabieg nie był już jednak konieczny). W sadach z dużą i bardzo dużą presją wyjściową przędziorka owocowca zwalczanie uzupełniające latem było jednak niezbędne. Myślę, że<strong> efekty w ograniczaniu przędziorka owocowca abamektyną</strong> (przy okazji zwalczania zwójek) byłyby duże lepsze w warunkach ciepłej wiosny i intensywnego wylęgania się larw przed kwitnieniem.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://halowies.pl/sad/ochrona-sadu/co-zastaniemy-w-chlodniach-na-wiosne-czy-gruszki-i-jablka-beda-odpowiedniej-jakosci-2354104">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214595.jpg?1671012493" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              Problemy minionego sezonu
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Co zastaniemy w chłodniach na wiosnę? Czy gruszki i jabłka będą odpowiedniej jakości?</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2><strong>Lustracja pordzewiaczy</strong></h2>

<p>W przypadku pordzewiaczy i/lub przędziorka chmielowca, terminem strategicznym w ograniczeniu ich presji w dalszej części sezonu jest czas tuż po kwitnieniu, w pierwszym dobrym okienku pogodowym. Tu<strong> lustracje</strong>, szczególnie pod kątem <strong>pordzewiaczy</strong>, są trudniejsze (wymagają wprawy, czasu i umiejętności w ich prowadzeniu), dlatego dobrze jest wspierać się obserwacjami sprzed roku. W tych sadach/kwaterach, w których obserwowano latem charakterystyczne objawy żerowania na spodniej stronie liści, dobrze sprawdzały się rozwiązania: albo dwóch zabiegów w krótkim odstępie czasu (7–10 dni) wybranymi akarycydami z różnych grup chemicznych:</p>

<ul>
	<li>Ortus05 SC,</li>
	<li>Vertigo 018 EC czy Koromite/Milbeknock10 EC (do dyspozycji był także produkt Siltac EC)</li>
	<li>albo jednej aplikacji preparatem Movento100 SC.</li>
</ul>

<p>Te wszystkie wymienione działają bowiem na oba gatunki szkodników jednocześnie – w odróżnieniu od polecanych w okresie wzrostu zawiązków <strong>akarycydów</strong>:</p>

<ul>
	<li>Kanemite 150 SC czy Pyranica 20 WP (zalecenia tylko na przędziorki).</li>
	<li>Movento 100 SC stosowany był najczęściej krótko po kwitnieniu (w tym sezonie było to najczęściej w drugiej połowie/pod koniec maja) pod kątem mszyc, w tym bawełnicy korówki/pryszczarka i czerwców, a przy okazji doskonale ograniczał roztocze i gwarantował brak zagrożenia z ich strony już do końca sezonu.</li>
</ul>

<h2><strong>Mszyce - czym zwalczać?</strong></h2>

<p>Mszyce to grupa szkodników, która od lat sprawia sadownikom najwięcej kłopotów, w tym sezonie nie było inaczej. Wynika to z wielu przyczyn, ale ta najważniejsze to bardzo ograniczona paleta aficydów (i niewłaściwy ich dobór do zwalczenia tych najgroźniejszych gatunków) oraz opóźnianie terminów wykonywania zabiegów.</p>

<p>Do zwalczania większości mszyc rejestrację ma kilka grup chemicznych, ale tylko nieliczne spełniają nasze oczekiwania w zwalczaniu tych najbardziej uciążliwych: <strong>mszycy jabłoniowo-babkowej i bawełnicy korówki. </strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214465.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214465.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Drobne jabłka w kwaterach, w których popełniono błędy w walce z mszycą jabłoniowo-babkową</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214466.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214466.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Walka z mszycą jabłoniowo-babkową po kwitnieniu jest bardzo trudna, mało efektywna i droga, dlatego tak ważne jest wykonanie właściwej ochrony w fazie różowego pąka</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<ul>
	<li>Przykładowo, preparaty z najtańszej grupy <strong>pyretroidów</strong> powinny być stosowane tylko wczesną wiosną (ze względu na brak selektywności ich działania w stosunku do dobroczynka i innych organizmów pożytecznych), były więc przydatne przede wszystkim do zwalczania <strong>mszycy jabłoniowej czy jabłoniowo-zbożowej</strong>, jeśli te pojawiały się w dużym nasileniu wczesną wiosną.</li>
	<li>Z kolei preparaty z <strong>acetamiprydem</strong> w zarejestrowanych dawkach 0,125–0,2 kg/ha działają coraz słabiej/niewystarczająco na te trudne mszyce, co wynika z faktu ich nadużywania od wielu lat (a zalecane są maksymalnie tylko 2 aplikacje w roku z uwzględnieniem wszystkich zastosowań).</li>
	<li>Następny <strong>pirymikarb</strong> od kilku lat ma w etykiecie obniżoną dawkę (0,4/ha) w stosunku do tej wcześniej obowiązującej i przeznaczenie tylko na mszycę jabłoniową. Ponadto wymaga bardzo dobrych warunków pogody, co też bardzo ograniczało jego przydatność (szczególnie przed kwitnieniem).</li>
	<li>Nie sprawdził się w tym sezonie również <strong>chloropiryfos </strong>(sadownicy mają jeszcze swoje zapasy), bo ta substancja aktywna jest bardzo wymagająca co do pogody, szczególnie temperatury, a o taką było bardzo trudno wiosną.</li>
	<li>W sadach, z którymi współpracuję, od wielu lat na te trudne gatunki mszyc, w tym mszycę jabłoniowo-babkową, aplikowany jest<strong> Teppeki 50 WG</strong> w fazie zielony/różowy pąk zawsze z dobrym skutkiem (w tym okresie nie było wprawdzie najcieplej, ale ten systemiczny produkt dobrze działa i w takich warunkach).</li>
	<li>W kwaterach, w których w tym czasie zastosowano tańsze rozwiązania, np. <strong>acetamipryd</strong>, lub nawet <strong>dwukrotnie pyretroid</strong> obserwowano bardzo słabą ich skuteczność: silne porażenie liści i drobnienie wielu owoców (szczególnie na odmianie Idared).</li>
	<li>Wybór tańszych rozwiązań na mszycę jabłoniowo-babkową w tym najważniejszym terminie zwalczania tego gatunku to klasyczny przykład pozornych oszczędności, bo po kwitnieniu sadownicy, widząc kolejne kolonie mszyc, wykonywali do zbioru niejednokrotnie kilka dodatkowych zabiegów, niestety bez dobrego efektu –tego gatunku mszycy nie da się już bowiem skutecznie zniszczyć latem.</li>
</ul>

<p>Z kolei<strong> w fazie opadania płatków i tuż po kwitnieniu</strong> w celu dobrego zwalczenia głównie <strong>bawełnicy korówki</strong> (i uzupełniająco innych mszyc) sadownicy sięgali po kolejne sprawdzone już rozwiązanie, wykonując dwa zabiegi w krótkich odstępach czasu:</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214467.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214467.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>W sadach zagrożonych bawełnicą korówką powinno się zaplanować dwa zabiegi krótko po kwitnieniu, zwracając uwagę na dobór insektycydów</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<ul>
	<li>7–10 dni (ta podwójna aplikacja na bawełnicę korówkę i przy okazji inne mszyce, jest bowiem zawsze konieczna z powodu specyfiki żerowania tego gatunku – pod białym oprzędem i w ukryciu pod korą). Pierwszym był aplikowany w okresie opadania płatków acetamipryd, np. <strong>Carnadine 200 SL</strong>(w wyższej dawce 0,3–0,4 l/ha pod kątem owocówki jabłkóweczki). Produkt ten przy okazji lepiej oddziaływuje na mszyce, a ponadto zwalcza także niemonitorowane w szerokiej praktyce owocnice i toczyka gruszowiaczka (dla których optymalnym terminem ich zwalczania jest właśnie faza końca opadania płatków kwiatowych– w tym roku przypadało to na początku drugiej połowy maja).</li>
</ul>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214468.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214468.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Kolonia bawełnicy korówki zniszczona przez ośca korówkowego – ten sprzymierzeniec sadownika jest doskonałym uzupełnieniem walki chemicznej z tym groźnym szkodnikiem, ale tylko w tych sadach, w których nie stosuje się insektycydów szkodliwych dla pożytecznej entomofauny</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<ul>
	<li>Do przeprowadzenia kolejnego, część sadowników wybierała <strong>Movento</strong>, aplikując go w pierwszym dobrym okienku pogodowym – kilka, najpóźniej kilkanaście dni po acetamiprydzie. Preparat ten, mimo tego, że jest najdroższym z wymienionych na mszyce, najlepiej zwalcza tę uciążliwą grupę szkodników, ale jednocześnie (w jednym przejeździe opryskiwaczem) kilka innych groźnych gatunków: pordzewiacza, przędziorka chmielowca i uzupełniająco owocowca, a także pryszczarka oraz czerwce (skorupika jabłoniowego). Właściwie zastosowany daje sadownikowi gwarancję, że wszystkie te szkodniki są trzymane w ryzach i już nie zaskoczą – czyli nie będą wymagały zwalczania latem.</li>
	<li>Inni, zamiast Movento jako drugi zabieg na mszyce po kwitnieniu, sięgali ponownie po <strong>Teppeki (lub Pirimor</strong>, ale w nieco większej niż zalecana dawce), co jest dobrą opcją alternatywną (ale w tym wariancie – tylko na mszyce).</li>
	<li>Niektórzy posiłkowali się latem dodatkowo środkami wspomagającymi, działającymi mechanicznie(<strong>na bazie związków silikonowych i oleju z lnianki</strong>). </li>
</ul>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214469.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214469.jpg?1672643014" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>W tym sezonie z powodu zbyt chłodnej temperatury po kwitnieniu pryszczarek jabłoniak rozwijał się znacznie wolniej i mimo aplikacji Movento szkodnik ten ujawnił się w wielu sadach w większym stopniu (nie jest on bardzo szkodliwy, jednak intensywnie "rzucał się w oczy")</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Barbara Błaszczyńska</p>

<p>doradca sadowniczy</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.sadnowoczesny.pl/images/2022/11/22/214463.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Ochrona owoców ziarnkowych</category>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 11:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/szkodliwe-roztocze-i-mszyce-w-uprawie-ziarnkowych-jakie-wnioski-po-minionym-sezonie-2354148</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Choroby w sadach ziarnkowych. Jakie wnioski po minionym sezonie?</title>
			<link>https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/choroby-w-sadach-ziarnkowych-jakie-wnioski-po-minionym-sezonie-2354037</link>
			<description>Ostatni sezon w ochronie sadów jabłoni i grusz był kolejnym bardzo trudnym na przestrzeni ostatnich lat z powodu pogłębiającego się kryzysu, jaki dotyka branżę sadowniczą, ale chyba nie jestem odosobniona w opinii, że kryzys ten zbliża się do niepokojącego wszystkich apogeum…</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pełną ocenę sytuacji będzie można przeprowadzić <strong>po okresie przechowalniczym tegorocznych plonów </strong>(pomijam tu fakt, że <strong>wielu producentów jabłek zrezygnowało z umieszczenia owoców w komorach</strong>, sprzedając je jesienią znacznie poniżej kosztów produkcji).</p>

<h2><strong>Nadprodukcja jabłek, spadek opłacalności produkcji</strong></h2>

<p>Na ten <strong>kryzys składa się wiele czynników</strong>, ale ten bazowy to przede wszystkim <strong>nadprodukcja jabłek</strong>, z ogromną przewagą <strong>owoców słabej jakości </strong>i<strong> niska cena oferowana sadownikom</strong>. Skutkuje to:</p>

<ul>
	<li>postępującym od kilku lat spadkiem opłacalności produkcji,</li>
	<li>pogłębionym dodatkowo kryzysem energetycznym</li>
	<li>i związanym z nim ogromnym wzrostem cen paliw, energii, a wcześniej również wszystkich innych składników kosztów produkcji: nawozów, ś.o.r. czy pracy ludzkiej.</li>
</ul>

<p>Ta pogłębiająca się bardzo niebezpiecznie różnica między dochodami a wydatkami powodowała, że w kwestii <strong>ochrony</strong> czy <strong>nawożenia </strong>decyzje podejmowane przez większość sadowników były najczęściej <strong>podyktowane koniecznością oszczędności.</strong></p>

<p>Jakby tego było mało, <strong>wiele gospodarstw sadowniczych zostało dotkniętych przymrozkiem majowym</strong> (noc z 17 na 18 maja) i/lub <strong>opadami gradu</strong>, które nawiedzały niektóre rejony kilkukrotnie w sezonie. Reasumując, było więc trudno również pod względem pogody, która obok aspektów ekonomicznych, zadecydowała o wielkości i jakości plonów.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214452.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214452.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Skutki opadów gradu, które w niektórych rejonach kraju wystąpiły 2–3-krotnie</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214455.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214455.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Opadom gradu towarzyszyły silne wiatry, które dodatkowo spowodowały powalenie drzew i połamanie konstrukcji, były to na szczęście incydentalne przypadki</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214456.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214456.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Gradziny uszkadzały mechanicznie skórkę owoców, ale także powodowały silne stłuczenia na ich powierzchni</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p><strong>Szukanie oszczędności w nawożeniu</strong>, a przede wszystkim w ochronie jest trudne (bo jeśli jest to działanie nieprzemyślane, najczęściej skutkuje spadkiem plonu i/lub jego jakości), ale nie jest niemożliwe. Ponieważ w<strong> ochronie sadów</strong> najważniejsze zabiegi z <strong>parchem, mączniakiem czy zarazą ogniową</strong> i większością szkodników mają miejsce w ciągu kilku pierwszych tygodni wegetacji (bo występują wtedy najważniejsze/strategiczne terminy w ograniczaniu tych wszystkich agrofagów), <strong>przemyślana walka chemiczna</strong> w tym okresie minimalizuje ilość/intensywność zabiegów w dalszej części sezonu (bez uszczerbku dla plonu). Oszczędności dają także <strong>komunikaty, oparte na fachowym monitoringu i sygnalizacji zagrożenia</strong> ze strony najważniejszych patogenów, uzupełnione indywidualnie wykonywanymi systematycznymi lustracjami sadów, plus <strong>obserwacje pułapek na owocówki/zwójki.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214458.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214458.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>W wyniku przymrozków w niektórych sadach, oprócz ordzawienia skórki, obserwowano dodatkowo korkowe spękania na jej powierzchni, co niektórzy niesłusznie przypisywali zwójkom</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Wszystko to umożliwia bowiem uniknięcie działań schematycznych (a więc niejednokrotnie zbędnych zabiegów) oraz <strong>dostosowanie ochrony do faktycznego zagrożenia</strong>. Są to niestety niedoceniane w praktyce elementy oszczędności, a na pewno radykalnie podwyższają efektywność ochrony. Otwarte jest tylko pytanie, czy taki zakres oszczędności usatysfakcjonuje sadowników, gdy pomiędzy zyskami a kosztami produkcji przepaść cały czas rośnie?</p>

<h2><strong>Parch jabłoni - jak sobie z nim radzono w tym sezonie</strong></h2>

<p>Pierwsze zabiegi w sadach jabłoni preparatami <strong>miedziowymi</strong> były wykonywane w 2022 r. najczęściej dopiero na początku drugiej dekady kwietnia i te były ukierunkowane głównie na choroby kory i drewna. W tym czasie nie było jeszcze zagrożenia ze strony zarodników workowych <strong>parcha</strong>, gdyż kwiecień był miesiącem zimnym i przymrozkowym, chociaż nie brakowało opadów deszczu (w tym miesiącu stacje meteo odnotowały na Kujawach 15 dni z opadami, a w Wielkopolsce nawet 18). Zabieg zapobiegający pierwszym wysiewom był zalecany dopiero<strong> na przełomie drugiej i trzeciej dekady kwietnia</strong> (faza zielonego pąka) i był to optymalny czas/warunki na zastosowanie np. <strong>dodyny z siarką lub ditianonu, również z siarką</strong>.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214459.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214459.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Plamy parcha na liściach uwidoczniły się w wielu sadach już w początkowym okresie wzrostu zawiązków</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p><strong>Fungicyd czy nawóz siarkowy</strong> do pierwszych zabiegów wiosennych jest już standardem w większości sadów, gdyż jest to tani i skuteczny <strong>zabieg fitosanitarny, ograniczający choroby</strong> – przede wszystkim <strong>mączniaka, a dodatkowo stwarzający niekorzystne warunki także dla roztoczy.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214460.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214460.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Mimo tego, że miniony sezon nie był trudny w poprowadzeniu walki z parchem, to jednak pogoda czasami usypiała czujność sadowników; w niektórych sadach plamy parcha na owocach (głównie Szampiona i Gali) osiągały spektakularne rozmiary</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<ul>
	<li>W kolejnych tygodniach – od <strong>27 kwietnia</strong> (faza różowego pąka) aż do końca drugiej dekady maja na Kujawach brakowało opadów (23 dni bez deszczu, poza dniem 8 maja, kiedy odnotowano tylko 0,4 mm), temperatura była umiarkowana, co nie sprzyjało infekcjom ze strony parcha, ale… dojrzewały kolejne zarodniki workowe.</li>
	<li>Sytuacja zmieniła się dopiero<strong> w ostatnich dniach maja i pierwszych czerwca</strong>, kiedy doszło do bardzo silnych wysiewów i groźnych infekcji, i był to moim zdaniem <strong>decydujący czas w ochronie przed parchem </strong>(w trzeciej dekadzie maja odnotowano bowiem aż 9 dni z opadami).</li>
	<li>Padało również w pierwszej i na początku <strong>drugiej dekady czerwca</strong>, chociaż 6 czerwca pojawił się komunikat o końcowym etapie wysiewu zarodników workowych. W tym okresie w licznych sadach łatwo było już znaleźć <strong>pierwsze plamy parcha,</strong> co zaskoczyło wielu sadowników, bo wydawało się, że miniony sezon nie należał do trudnych.</li>
	<li>Niestety potem było tylko gorzej, bo pogoda bardzo sprzyjała infekcjom wtórnym: w czerwcu odnotowano 14 dni z opadami (76,3 mm), w lipcu – 13 (84,2 mm), a w sierpniu – kolejnych 17 (75,8 mm).</li>
</ul>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://halowies.pl/sad/ceny-owocow/jaka-sytuacja-na-rynku-jablek-w-jakich-cenach-sie-sprzedawaly-2354028">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/23/214985.jpg?1670502838" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              ZIARNKOWE: WNIOSKI PO SEZONIE
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Jaka sytuacja na rynku jabłek? W jakich cenach się sprzedawały?</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<p>Jeśli nie wykonywano w tym okresie wnikliwej<strong> lustracji sadów</strong> i przeoczono pojedyncze plamy parcha, mogło to łatwo prowadzić do wyciągnięcia błędnych wniosków, że największe zagrożenie już minęło. Wówczas<strong> prowadzenie niesystematycznej (oszczędnej) ochrony zapobiegawczej</strong> czy brak reakcji na zmycie fungicydów na bazie <strong>kaptanu</strong> (bo te dominowały po zakończeniu infekcji pierwotnych), spowodowało w wielu sadach <strong>gwałtowny rozwój parcha </strong>(w niektórych sadach obserwowałam wtedy rozległe, wręcz spektakularne plamy parcha na owocach – głównie na odmianach Szampion i Gala).</p>

<h2><strong>Mączniak jabłoni - systematyczna ochrona</strong></h2>

<p><strong>Mączniak</strong> wymagał systematycznej ochrony od wczesnej wiosny, szczególnie w sadach, w których nie poradzono sobie z chorobą w poprzednim sezonie i tam, gdzie nie posiłkowano się <strong>metodą agrotechniczną</strong> (polegającą na wycinaniu wczesną wiosną i/lub w fazie różowego pąka wszystkich srebrzących się pędów porażonych w zeszłym sezonie i tych z objawami choroby powstałych z pierwszych infekcji pierwotnych).</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214461.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214461.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Niektórym sadownikom mączniak jabłoni wymknął się spod kontroli i „rozlał” nawet w kwaterach odmian mniej wrażliwych, silne objawy choroby obserwowano już krótko po kwitnieniu, a potem było tylko gorzej</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Niestety, takich zabiegów przed kwitnieniem szczególnie z użyciem <strong>siarki</strong>, w wielu gospodarstwach wykonano zbyt mało. W maju, w długim okresie bezdeszczowym, niektórzy sadownicy nie widząc perspektyw deszczu, rezygnowało bowiem z zabiegów na parcha, niestety zapominając o mączniaku w tym ważnym okresie jego rozwoju. A dodatkowo te zbyt długie odstępy między zabiegami, czyli <strong>ograniczenie ilości aplikacji</strong>, a także jakości w wyborze fungicydów do walki z mączniakiem, spowodowało silne porażenie pędów już w okresie kilku tygodni po rozpoczęciu wegetacji. A jeśli nie udało się ograniczyć mączniaka w okresie infekcji pierwotnych, w dalszej części sezonu było tylko gorzej. Odnotowano bowiem kilka upalnych okresów, co sprzyjało dalszemu, dynamicznemu/niekontrolowanemu rozwojowi choroby. <strong>Niestety, nie ma fungicydu, który mógłby skutecznie wyniszczyć mączniaka latem przy tak dużej presji wypracowanej wiosną.</strong></p>

<p><strong>Mączniak </strong>zaskoczył także w tych sadach, w których zbyt wcześnie zaprzestano kontynuacji ochrony, kiedy nie zakończył się jeszcze wzrost pędów, szczególnie w kwaterach o zbyt intensywnym wzroście wegetatywnym drzew (tam, gdzie zastosowano Regalis/Corto, uzyskując szybsze zakończenie wzrostu pędów, można było zredukować ilość zabiegów na mączniaka poprzez szybsze zakończenie ochrony, a przy okazji preparaty te ograniczały dodatkowo infekcje zarazy ogniowej). Błędem było także zaprzestanie walki z mączniakiem w całym sadzie, zapominając o najmłodszych kwaterach, w których zabiegi pod kątem mączniaka powinny być kontynuowane kilka tygodni dłużej. Niestety, w tak trudnych uwarunkowaniach finansowych skrócenie okresu niezbędnej ochrony w wielu sadach będzie oznaczało wysoki/lub jeszcze wyższy niż dotychczas poziom porażenia pąków i pierwotnego inokulum mączniaka kolejnej wiosny (chyba, że mroźna zima zmieni te prognozy).</p>

<h2><strong>Choroby bakteryjne - co z zarazą ogniową?</strong></h2>

<p>Opady gradu, deszczu i wysoka temperatura w okresie wegetacji sprzyjały wystąpieniu <strong>zarazy ogniowej</strong>. Szczególnie duże porażenie bakterią <strong><em>Erwinia amylovora</em>,</strong> sprawcą tej choroby, obserwowałam w sadach grusz, których owoce i liście były dodatkowo uszkodzone przez<strong> grad.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214462.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214462.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Zaraza ogniowa miała w minionym sezonie sprzyjające warunki do infekcji – w wielu sadach gruszowych konieczne było wykonanie kilku zabiegów pod kątem tej choroby</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Komunikaty wydawane przez firmy mające wgląd do <strong>modeli choroby </strong>informowały sadowników o dużym i wzrastającym zagrożeniu ze strony<strong> zarazy ogniowej</strong> już od połowy maja, a także w kolejnych tygodniach, zwłaszcza tych deszczowych. W tym okresie szczególnie ważne było zabezpieczenie najmłodszych nasadzeń jabłoni/grusz, później rozpoczynających kwitnienie, a także tych uszkodzonych przez grad.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214453.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214453.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Owoc gruszy porażony przez zarazę ogniową</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W sadach grusz dodatkowo dawał o sobie znać także<strong> rak bakteryjny</strong>, szczególnie w kwietniu w okresach zimna i jednoczesnych opadów deszczu. Na choroby bakteryjne zalecane były kilkukrotne<strong> zabiegi profilaktyczne fungicydami/nawozami miedziowymi, wspomagane fungicydem Luna Care,</strong> a także preparatami <strong>na bazie fosforynów</strong>, np. <strong>Soriale</strong> czy <strong>Merplus </strong>(zalecanych w PORS tylko na parcha, ale podnoszących odporność roślin), sadownicy mieli także do dyspozycji <strong>rozwiązania biologiczne</strong> np.</p>

<ul>
	<li>BlossomProtect,</li>
	<li>Serenade ASO,</li>
	<li>Plantivax. </li>
</ul>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214454.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/11/22/214454.jpg?1670595586" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>Charakterystyczne objawy raka bakteryjnego drzew owocowych na zawiązkach gruszy</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">B. Błaszczyńska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p> </p>

<p><em>Barbara Błaszczyńska</em></p>

<p><em>doradca sadowniczy</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.sadnowoczesny.pl/images/2022/11/22/214457.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Ochrona owoców ziarnkowych</category>
			<pubDate>Wed, 28 Dec 2022 10:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/choroby-w-sadach-ziarnkowych-jakie-wnioski-po-minionym-sezonie-2354037</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Jest zgoda na stosowanie preparatu Harvista 1.3 SC w uprawie jabłoni i gruszy!</title>
			<link>https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/jest-zgoda-na-stosowanie-preparatu-harvista-1-3-sc-w-uprawie-jabloni-i-gruszy-2352227</link>
			<description>Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydało czasowe zezwolenie na stosowanie preparatu Harvista™ 1.3 SC w uprawie jabłoni i gruszy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stowarzyszenie<strong> Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw „Unia Owocowa” </strong>uzyskało w Polsce <strong>czasowe zezwolenie </strong>zatwierdzone Przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi na stosowanie preparatu<strong> Harvista™ 1.3 SC w okresie od 28 września do 15 listopada w uprawach jabłoni i gruszy.</strong> To oznacza, że wciąż istnieje możliwość zastosowania tej technologii w uprawie<strong> Golden Delciousa, Red Deliciousa czy grupy Jonagoldów!</strong></p>

<p><strong><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.halowies.pl/images/2022/09/27/207431.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2022/09/27/207431.jpg?1664284546" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"><p>czasowe zezwolenie na stosowanie preparatu Harvista™ 1.3 SC w uprawie jabłoni i gruszy.</p></div>        
            <div class="se__source">
               FOTO: <span class="se__caption">mat. pras. AgroFresh Polska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div></strong></p>

<h2>Dlaczego Harvista™ 1.3 SC ma pomóc producentom owoców?</h2>

<p>Zastosowanie<strong> Harvista™ 1.3 SC </strong>umożliwia<strong> sprawne zarządzanie zbiorami owoców w dużych kwaterach sadu</strong>, zwłaszcza w sytuacji niedoboru pracowników do zbioru jabłek czy gruszek oraz przekropnej pogody okołozbiorczej.</p>

<p>Dzięki <strong>kontrolowanemu opóźnieniu terminu zbioru o 14 dni można uzyskać wysoką jakość zewnętrzną owoców przy wciąż wysokiej ich jakości wewnętrznej</strong>, wyrażonej <strong>wysoką zdolnością przechowalniczą jabłek i gruszek</strong>. Technologia umożliwia przeprowadzenie <strong>opóźnionego zbióru owoców optymalnie wybarwionych, wyrośniętych, jędrnych bez ryzyka ich przedzbiorczego opadania</strong>.</p>

<p>Źródło: mat. pras. AgroFresh Polska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.sadnowoczesny.pl/images/2022/09/27/207432.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Ochrona owoców ziarnkowych</category>
			<pubDate>Tue, 27 Sep 2022 15:14:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/jest-zgoda-na-stosowanie-preparatu-harvista-1-3-sc-w-uprawie-jabloni-i-gruszy-2352227</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Co zrobić z jabłkami z 2022? Sprzedać teraz czy przechowywać?</title>
			<link>https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/co-zrobic-z-jablkami-z-2022-sprzedac-teraz-czy-przechowywac-2347045</link>
			<description>O obecnej sytuacji w sadach perspektywach i o tym czy warto jabłka sprzedać czy zaryzykować i przechowywać opowiada Marcin Kanownik z firmy Innvigo.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęły się zbiory jabłek. Po dość długim okresie suszy i wysokich temperatur zrobiło się chłodniej i bardziej wilgotno. O tym jaka jest obecnie sytuacja w sadach, jakie są perspektywy na zbliżający się sezon przechowalniczy oraz jakie zabiegi przedzbiorcze i pozbiorcze warto jeszcze wykonać, rozmawiamy z Marcinem Kanownikiem z firmy Innvigo.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.sadnowoczesny.pl/images/2022/09/16/205607.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Ochrona owoców ziarnkowych</category>
			<author>p.bernat@pwr.agro.pl (Patrycja Bernat)</author>
			<pubDate>Fri, 16 Sep 2022 10:01:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/co-zrobic-z-jablkami-z-2022-sprzedac-teraz-czy-przechowywac-2347045</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Przy ochronie malin trzeba być zawsze krok do przodu</title>
			<link>https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/przy-ochronie-malin-trzeba-byc-zawsze-krok-do-przodu-2346558</link>
			<description>Plantacje malin potrafią przynieś zbiory wysokiej jakości przy prawidłowym prowadzeniu. Trzeba zacząć od wyboru odpowiedniego stanowiska, dobrej jakości krzewów i skutecznej ochrony. Brak zabezpieczenia przed chorobami to nie tylko straty w plonie, ale możliwość utarty całych roślin.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Maliny to towar, na który jest duży popyt wśród klientów, zajmują drugą pozycję zaraz za truskawkami. W przypadku truskawek sezon jest krótszy, za to malin coraz bardziej się wydłuża. <strong>Zbiory malin odmian letnich</strong> zaczynamy już w lipcu, <strong>jesienne kończą owocować jesienią w październiku.</strong> Mamy więc trzy miesiące dostępu do świeżego, wartościowego produktu.</p>

<p>Rocznie plantatorzy zbierają około 110 – 120 tysięcy ton malin, w zależności od sezonu. Lubelszczyzna jest prawdziwym zagłębiem malinowym, gdzie zbierane jest do 80% krajowych malin. Mazowieckie, podkarpackie i zachodniopomorskie również słynie z uprawy tych owoców.</p>

<ul>
	<li>Polska jest piątym na świecie producentem malin, stanowiąc 9% udział w globalnej produkcji;</li>
	<li>największy w Unii Europejskiej i drugim w Europie.</li>
	<li>25% z tych owoców trafia na świeży rynek;</li>
	<li>60 do 70% przeznaczonych jest do mrożenia.</li>
	<li>Największym odbiorcom polskich malin są Niemcy, tam trafia około 30 – 35% naszego eksportu.</li>
</ul>

<h2>Trudności w uprawie malin – kluczowe problemy i zagrożenia</h2>

<p><strong>Największym zagrożeniem w uprawie malin </strong>są choroby i szkodniki. Kolejnym aspektem, mogącym wpłynąć na uprawę malin stanowi niesprzyjająca pogoda. Długotrwałe, silne opady deszczu, lub zupełne przeciwieństwo utrzymująca się susza. Wilgoć, która towarzyszy uprawie przez dłuższy czas, <strong>zwiększa prawdopodobieństwo porażenia przez groźne choroby grzybowe.</strong></p>

<p>Kolejnym problemem jest<strong> brak rąk do pracy.</strong> Zdarza się, ze wynagrodzenie pracownika przy zbiorach malin to często, aż 50% stawki, jaką uzyskuje plantator przy sprzedaży.</p>

<h2>Sezon malin 2022 - co z cenami?</h2>

<p>Początek sezonu 2022 był dość trudny. <strong>Wiosną oraz latem doświadczyliśmy suszy i bardzo wysokich temperatur.</strong> Maliny letnie zakończyły już owocowanie, jesienne są w połowie okresu owocowania. Co niepokoi aktualnie plantatorów<strong> to tendencje cenowe.</strong> Sezon rozpoczął się z korzystną stawką, aby potem znacząco ją obniżyć. W ostatnich dniach cena podskoczyła do góry i jest duża szansa, że się to utrzyma.</p>

<h2>Co warto wiedzieć o chorobach malin?</h2>

<ul>
	<li>
<strong>Szara pleśń</strong> to zdecydowanie najgroźniejsza z chorób malin. Sprawcą jest grzyb <em>Botrytis cinerea.</em><strong> Przyczyną</strong> jest utrzymująca się wilgoć. Przenoszone wraz z kroplami wody patogeny infekują tkanki roślin już na początku okresu kwitnienia, a porażenie może obejmować wszystkie naziemne części rośliny: kwiaty, owoce oraz całe pędy.<strong>Kwiaty, </strong>które zostały porażone szarą pleśnią, stają się brunatne, a w konsekwencji gniją. Niedojrzałe owoce, objęte infekcją ciemnieją, gniją i dostają szarego charakterystycznego nalotu, aby w końcu uschnąć.</li>
	<li>
<strong>Zamieranie pędów</strong> to kolejna groźna choroba malin. Sprawcami może być kilka rodzajów grzybów, m.in. <em>Didymella applanata i Leptosphaeria coniothyrium</em>. Występują<strong> dwa rodzaje zamierania pędów</strong>. Pierwsze przypadkowe oraz drugie zamieranie pędów głównych. Ochronę w tym przypadku należy rozpocząć wcześnie. Gdy zauważymy pierwsze objawy tej choroby, powinniśmy jak najszybciej wykonać zabieg interwencyjny.</li>
</ul>

<p>– Zarówno w przypadku<strong> szarej pleśni, jak i zamierania pędów malin do porażenia dochodzi w wilgotnych warunkach</strong>. Najbardziej narażone na infekcje są młode, szybko rosnące pędy. Trzeba też pamiętać o innych czynnikach, które sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych. Należą do nich m.in. brak przewiewu na plantacji oraz ciężkie, mało przepuszczalne gleby – wyjaśnia Tomasz Boruch, doradca z INNVIGO. – Dlatego należy zwrócić uwagę na stanowisko, na jakim zakłada się plantację. Gleba nie powinna być zbyt ciężka, a teren nie może być zacieniony, żeby słońce dochodziło do roślin i był zapewniony przepływ powietrza. Gdy miejsce uprawy malin jest właściwie dobrane, łatwiej zwalczać choroby, które zresztą będą miały mniejsze nasilenie. Trzeba też utrzymywać prawidłową, niezbyt dużą gęstość łanu. Jeśli chodzi o ochronę, ważne, żeby podejmować działania wcześniej, a nie kiedy już wystąpi choroba. Żeby mieć ładną, zadbaną plantację i dobre plony, trzeba wyprzedzać zagrożenie o krok.</p>

<h2>Ochrona fungicydowa malin</h2>

<p>Prawidłowo prowadzona ochrona to dobra kondycja plantacji. Istotna jest częstotliwość wykonywania zabiegów, dobór odpowiednich środków, których substancje czynne będą się uzupełniać w działaniu.</p>

<p>Sprawdzone rozwiązanie to fungicyd pod nazwą <strong>Puenta 62,5 WG firmy INNVIGO.</strong> Substancje, jakie wchodzą w jego skład to<strong> cyprodynil i fludioksonil.</strong></p>

<p><strong>Fludioksonil</strong> działa kontaktowo, a<strong> cyprodynil</strong> wgłębnie, czyli szybko wnika do wnętrza rośliny, gdzie wykazuje natychmiastową, długo utrzymującą się aktywność.</p>

<p><strong>Puenta 62,5 WG,</strong> wykazuje działanie zarówno zapobiegawcze, jak i interwencyjne. Zarejestrowana jest w uprawie maliny do zwalczania<strong> szarej pleśni oraz zamierania pędów</strong>, dodatkowo może być stosowana przeciw antraknozie w uprawach małoobszarowych.</p>

<p><strong>Dawkowanie</strong> to 0,8 do 1 kilograma na hektar, zabiegów można wykonać dwa w sezonie – przeciwko <strong>zamieraniu pędów</strong>, oraz trzy, jeżeli chodzi o<strong> szarą pleśń czy antraknozę.</strong> Karencja w przypadku tego preparatu wynosi 7 dni. Aplikujemy go, gdy temperatura jest poniżej 20 stopni C. Opakowania, jakie możemy zakupić to 1 kg oraz 250 g.</p>

<p>– <strong>Puenta 62,5 WG</strong> jest naszym najważniejszym preparatem do zwalczania chorób malin. Trzeba jednak pamiętać, że powinno się zmianować substancje, żeby uniknąć powstawania odporności patogenów – mówi Tomasz Boruch. – W ofercie INNVIGO plantatorzy malin znajdą też fungicyd<strong> Batalion 450 SC</strong>, którego substancją aktywną jest pirymetanil. Ten preparat ma rejestrację w malinach do zwalczania szarej pleśni i zamierania pędów. Działa powierzchniowo, stosuje się go zapobiegawczo i interwencyjnie w dawce 1,66 l/ha – w pełni kwitnienia lub po zbiorze owoców i wycięciu starych pędów. Warto podkreślić, że produkt ma tylko 3-dniową karencję. W przypadku malin jesiennych, gdy owocowanie trwa podczas opadów deszczu i nasilenia choroby, można zerwać owoce i wykonać zabieg. Po trzech dniach rośliny są zabezpieczona, można więc ponownie prowadzić zbiory.</p>

<p> </p>

<p><em>opr. Bernat Patrycja</em></p>

<p><em>Źródło: INNVIGO</em></p>

<p><em>Fot: envatoelements</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.sadnowoczesny.pl/images/2022/09/12/196522.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Ochrona owoców ziarnkowych</category>
			<author>p.bernat@pwr.agro.pl (Patrycja Bernat)</author>
			<pubDate>Mon, 05 Sep 2022 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging-sad.halowies.pl/ochrona-sadu/ochrona-owocow-ziarnkowych/przy-ochronie-malin-trzeba-byc-zawsze-krok-do-przodu-2346558</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
